Pełen obaw i pytań zaczynam moją z blogiem przygodę. Pociesza mnie przeczucie i nadzieja, że nie podzielę losu żywcem zapisanego w Pamiętniku Kamikaze, który ma tylko jeden wpis : Dzień pierwszy- lot próbny ![]()
Gdyby moja polonistka powiedziała kiedyś: „Niedzielski masz talent-pisz dziennik”, to ze śmiechu i przekory nauczyłbym się Pana Tadeusza na pamięć i to od tyłu ![]()
Na szczęście tego nie powiedziała, a ja zająłem się fotografią i mam nadzieję, że czytając ten blog, będziecie wyrozumiali, wiedząc, że fotografia jest tym przy czym powinienem pozostać.
Rok 2009 jest dla mnie bardzo przełomowy ? pod wieloma względami… Przełomowy wcale nie znaczy łatwy…
Te ostatnie dni mijają zbyt szybko. Czasami się zastanawiam, czy przypadkiem mój organizm nie zapomniał o tym, że potrzebuje snu.
Gdyby nie kawał tego japońskiego żelastwa z wymienną optyką, pewnie byłbym wypoczętym urzędnikiem. Ta mała czarna puszka wraz z tym co potrafi pokazać sprawiła jednak, że jestem zmęczonym i zabieganym, ale szczęśliwym człowiekiem – młody facet, ojciec, mąż.
Będę się starał przybliżać Wam rzeczywistość mojej niecodziennej, fotograficznej codzienności. Mam nadzieję, że słowa te będą wstępem do tego, co można oddać tylko światłem, cieniem i wyobraźnią. Na dziś wystarczy. Przede mną sporo pracy, ale nie mniej frajdy – czego i Wam szczerze życzę.












